Podlaski „Садъ божественныхъ пѣсней”
I. Чи можна заколядовати?
Przez dziesiątki, a nawet setki lat obszar zamieszkany przez ludność ukraińską podzielony był licznymi granicami politycznymi i administracyjnymi. Stan taki widzimy zarówno w XVIII, XIX jak i w XX w. Nawet teraz w każdym z sąsiadujących z niepodległą już Ukrainą państw można znaleźć większe lub mniejsze obszary, które zgodnie z prawdą należy uznać za peryferia ukraińskiego terytorium etnicznego.
Ta dezintegracja ukraińskiego obszaru etnicznego i stała obca presja prowadząca do wynaradawiania się elity narodowej (szlachty w Rzeczypospolitej i starszyzny kozackiej w Rosji po likwidacji autonomii Hetmanatu), były w znacznym stopniu rekompensowane przez prężność obfitej i różnorodnej ukraińskiej kultury ludowej (ówczesnego odpowiednika współczesnej kultury masowej). Najaktywniejszym, najbardziej mobilnym elementem tej kultury były oczywiście pieśni, które szybko docierały do najdalszych zakątków – przykładem są chociażby wiersze XIX-wiecznych romantyków ukraińskich, zwłaszcza Tarasa Szewczenki, które zawędrowały „pod strzechy” i jako pieśni ludowe trafiły także na Podlasze.
Specyficznym obszarem kultury naszego regionu, świadczącym o jego tradycyjnej więzi z głównymi ukraińskimi ośrodkami życia kulturalnego i religijnego są pieśni duchowne – kolędy, pieśni poświęcone poszczególnym cudownym ikonom, a także pieśni związane z obrzędem pogrzebowym. O ile jednak typowo ustna twórczość ludowa Podlasza od wielu lat jest obiektem bardziej lub mniej udanych badań i opisów, to mające swój fundament w poczajowskim „Bohohłasnyku” („Богогласникъ”, 1790) pieśni duchowne są nie zauważane lub interpretowane jako dzieła twórczości czysto ludowej.
Przyczyn takiego zjawiska jest kilka. Pieśni te przede wszystkim giną wśród o wiele liczniejszych pieśni cerkiewnych w języku rosyjskim, które zakorzeniły się tu u schyłku XIX i w początkach XX w. Bardzo często są też one zniekształcone językowo, zarówno poprzez zastąpienie wymowy ukraińskiej rosyjską, jak też przez tłumaczenie niektórych słów. Przykładem może być pieśń „O Пoчаеви” zapisana w jednym z rękopiśmiennych śpiewników w wersji zaczynającej się od słów:
Бежат у Почаев стежки u дорожки
Там Божия звони звенят
До нашого Бога єдиного
Бога народи как волни пливут
Jak widzimy zrosyjszczenie pozbawiło ją rymów, które zachowały się w wersjach bardziej zbliżonych do ukraińskiego oryginału, zapisanych w innych śpiewnikach, np.:
Бижат у Почаив стежки та дорожки
Там Божий звони гудут
До нашого Бога єдиного Бога
Народи як води пливут
Jak widzimy i tu wykorzystano alfabet rosyjski, chociaż wzbogacony częstym na Podlaszu oddawaniem ukraińskiego ‘Ї’ (ji), której to litery w alfabecie rosyjskim brak, przez ‘Й’ (na napisach nagrobnych można też znaleźć formy ‘йи’ lub ‘ии’).
Znacznie starsze od powyższej są dwie inne pieśni, poświęcone cudowi uratowania przez Matkę Boską monasteru poczajowskiego przed wojskiem tureckim (1675 r.), które również możemy znaleźć w odręcznie przepisywanych zbiorach pieśni nabożnych. Zaczynają się one od słów Пасли пастирі овці на горі oraz Ізійшла зоря вечоровая, над Почаївом стала. Warto tu zaznaczyć, że obie pieśni należały do najpopularniejszych i weszły do repertuaru ślepych dziadów-lirników.

Popularność pieśni związanych z Poczajowską Ikoną Matki Boskiej jest nie tylko następstwem znaczenia monasteru poczajowskiego jako ośrodka kultowego, do którego zdążały liczne pielgrzymki, także z Podlasza, ale wynika też z faktu, że dysponujący własną drukarnią monaster stał się w XVIII w. głównym ośrodkiem popularyzującym pozaliturgiczne pieśni nabożne. Początkowo były to niewielkie zbiorki zawierające głównie pieśni maryjne (np. „Пѣсни o Пресвятѣй Богородицѣ въ Иконѣ Почаєвской чудотворной”), zaś w 1790 r. wyszedł „Богогласникъ” – antologia ponad 200 ukraińskich pieśni nabożnych, które zaczęły się pojawiać w końcu XVI w. pod wpływem tradycji zachodniej. Okazał się on wydawnictwem bardzo pożądanym i doczekał się licznych wznowień, zarówno w ośrodkach wydawniczych związanych zarówno z Cerkwią grecko-unicką – w tymże samym Poczajowie (1805, 1806, 1825), Przemyślu, Lwowie, jak i prawosławną – w Kijowie. Tytułem i treścią do poczajowskiego „Богогласника” z 1790 r. nawiązują też prawosławne śpiewniki wydawane w Chełmie (1894, 1900, 1903), Poczajowie (1900, 1902, 1908), Petersburgu (1900, 1902, 1903) i Warszawie (1934, 1935, 1969).
Ponieważ do skreślenia kilku uwag na temat dawnego śpiewu nabożnego skłoniły mnie wrażenia z ostatniego przeglądu zespołów kolędniczych w Hajnówce, zwrócę uwagę przede wszystkim na dawne kolędy, tym bardziej, iż to właśnie „Пѣсни на Рождество Христово” otwierają każdy tradycyjny „Богогласникъ”.
Przysłuchując się w Hajnowskim Domu Kultury śpiewom kolejnych zespołów folklorystycznych z ukraińskojęzycznych wsi okolic Bielska i Hajnówki z żalem stwierdziłem, że chociaż z pytaniem Czy można zakoladowati (zakoladowaty) i kończącymi występ życzeniami zwracali się oni do publiczności po-swojomu, to większość kolęd śpiewano w języku zbliżonym do rosyjskiego (chociaż były też zespoły śpiewające po ukraińsku – m.in. z Dubiażyna, Wólki Terechowskiej, Malinnik, Knoryd, nie wspominając już o „Ranku”).
Trzeba też przyznać, że repertuar był niezbyt urozmaicony i większość kolęd powtarzała się. Niewątpliwie w pierwszym dniu imprezy najciekawszy był występ bielskiego zespołu „Diweryk”, który zaśpiewał koladu „Предвѣчный родился подъ лѣты”. oraz dwie ludowe koladki, zapisane w Zubowie i Ploskach.
Występ tego zespołu jest przykładem panującego w wielu umysłach zamętu w sferze myślenia o języku i kulturze naszego regionu. Sama nazwa „Diweryk” sugeruje, że mamy do czynienia z zespołem ukraińskim – diweryk to zdrobnienie od słowa diwer, którym w języku ukraińskim określa się brata męża (w chwili obecnej jest to słowo bardzo rzadko używane, spotykane głównie w pieśniach ludowych, jego polski odpowiednik to dziewierz). Jednak twórca zespołu, Doroteusz Fionik z bielskich Studziwód deklaruje się jako Białorusin i stara się popularyzować domniemanie, że ukraińskie gwary, którymi posługuje się prawosławna ludność mieszkająca nad Bugiem i Narwią to „język starobiałoruski”. Popularyzacji tej idei służy też wydawane przez niego pismo o tytule będącym pomieszaniem języka białoruskiego z miejscową gwarą ukraińską – „Бельскі Гостінэць” (Bielski Hostineć – w gwarze przymiotnik bielski ma formę bielśki lub bilśkowy; hostineć to forma dla mowy ukraińskiej okolicy Bielska poprawna). Oczywiście w gwarach okolic Bielska czy Siemiatycz jest wiele cech archaicznych, lecz nie ma w nich cech fonetycznych wskazujących na to, że są one pozostałością któregoś z etapów rozwoju języka białoruskiego. Jeśli więc weźmiemy pod uwagę liczne cechy fonetyczne łączące te gwary z językiem ukraińskim musimy dojść do wniosku, że nazywanie ich „starobiałoruskimi” jest po prostu nieporozumieniem.
Podobnym nieporozumieniem jest śpiewanie z rosyjską wymową dawnych kolęd i pieśni, powstałych na terenie Ukrainy w XVII–XVIII wieku. Wprawdzie ich słownictwo jest nasycone zapożyczeniami z języka cerkiewnosłowiańskiego, często też występują polonizmy, ale śpiewano je zgodnie z wymową języka ukraińskiego, którym posługiwali się na co dzień ich autorzy i odtwórcy. Tak więc, dla przykładu, pierwsza zwrotka znanej już w XVIII wieku kolędy i zamieszczonej w poczajowskim „Богогласник-u” (wysunięte przez D. Fionika przypuszczenie, iż jest to tekst XVI-wieczny jest nieuzasadnione) zapisanej wówczas cyrylicą w formie:
Предвѣчный родился подъ лѣты
Хотячи землю просвѣтити
Да насъ отъ тьмы возведетъ
И ко свѣту приведетъ
Заблудшихъ
w ówczesnym wykonaniu brzmiała:
Predwicznyj rodywsia pod lity
Chotiaczi zemlu proswityty
Da nas ot t’my wozwedet
I ko switu prywedet
Zabłudszych
Oczywiście, obecność słów i form zapożyczonych z języka cerkiewnosłowiańskiego nadawała tekstom pieśni pewną sztuczność, lecz w ówczesnym pojęciu była ona jak najbardziej pożądana, gdyż pozbawiony tego rodzaju „upiększeń” język ludowy uważano wtedy za nie nadający się do twórczości literackiej, a tym bardziej do nabożnych pieśni. Nie było to jednak w żadnym wypadku przeszkodą w odczuwaniu swojskości języka tych pieśni. Tak właśnie rozumieli to wydawcy skróconej wersji „Богогласник-а” (Kijów 1885) – członkowie Chełmskiego Bractwa Prawosławnego Św. Trójcy, wyrażając w przedmowie nadzieję, że sam język tych pieśni będzie przypominał zagrożonym polonizacją Rusinom Chełmszczyzny i południowej części Podlasza o ich pokrewieństwie z rdzenną ludnością ruską Wołynia, Podola, Ukrainy (tzn. Naddnieprza) i Galicji.
Z czasem zapis cyryliczny zastępowano rosyjską grażdanką. W połączeniu z upowszechnianiem w drugiej połowie XIX w. rosyjskiej, tzw. synodalnej wymowy liturgicznych tekstów cerkiewnosłowiańskich prowadziło to do wypierania tradycyjnej ukraińskiej wymowy tekstów pieśni wymową zbliżoną do rosyjskiej. Oczywiście ukrainizmy, zarówno w słownictwie jak też w fonetyce pozostały. Widzimy to chociażby w „Богогласник-u” wydanym w 1969 r. przez Warszawską Metropolię Prawosławną, gdzie w kolędach, których teksty podano z wykorzystaniem współczesnej ortografii rosyjskiej widzimy liczne formy ukraińskie – повидают, заспиваймо, хотячи, даймо, Господеви, дуже рано itd. Jedną z konsekwencji zmiany sposobu wymowy jest zanik rymów, gdyż autorzy dopasowywali je do fonetyki ukraińskiej (słowa czytane jako lity i proswityty czy tiło i zaswityło rymują się lecz ich rosyjskie odpowiedniki fonetyczne już nie).
Gdy więc otworzymy warszawski „Богогласник” z 1969 r. powinniśmy pamiętać, iż do ukraińskiej spuścizny literackiej i muzycznej należą nie tylko kolędy wydrukowane w nim z zachowaniem ukraińskiej fonetyki i ortografii („По всьому світу стала новина”, „Ішли тріє цари”, „На Йорданській річці”, „Що то за предиво”, „В Вифлеємі граді”), ale też podane w wersji zrusyfikowanej pieśni „Нeбo і земля”, „Вселенная веселися”, „Бог предвічний народився”, „Нова радость світу ся явила”, „Виді Бог, виді Творець”, „Скинія златая, ковчеже завіта”, „Предвічний родися от Діви”, „Радуйтеся всі людіє”, „Весела світу новина”, „Нова радость стала”, „Цвіт мисленний днесь родися”, „Нині Адаме возвеселися”, „Ликующе, возиграймо днесь”, „Дивная новина”. Wszystkie one początkowo krążyły w rękopisach, aby w 1790 r. znaleźć się w poczajowskim „Богогласник-u”. Z Ukrainy pochodzą też kolędy „Я умом ходила в город Вифлеем” i „Христос Спаситель”, napisane po rosyjsku w drugiej połowie XIX w. przez Chryzanta Sakowicza, proboszcza cerkwi w Brykach w diecezji wołyńskiej, którego „Духовныя пѣснопѣнія” (kilka wydań; I wyd. – Poczajów 1886), były popularne także w naszych stronach i wiele pieśni z tego zbioru trafiło do używanych obecnie rękopiśmiennych śpiewników.
«Над Бугом і Нарвою», 1999, № 1, стор. 13–14.
Stronica z „Bohohłasnyka” (1790)
Na zdjęciu autora artykułu: Rzeźba Wołodimira Naumiuka „Koladniki”.


