ІСТОРІЯ,  Наші статті

O epidemii cholery 1831 roku w cieniu koronawirusa 2020 r.

Każdy z nas, słysząc o epidemii, jeszcze nie tak dawno temu miał przed oczami albo stronice z książek historii, na których czytał o odległych czasowo wydarzeniach, takich jak chociażby Czarna Śmierć w XIV-wiecznej Europie, albo kadry z holywoodzkich produkcji o czekającej całą ludzkość zagładzie z powodu supergrypy lub innych zabójczych wirusów. Masowe zachorowania i śmierć setek, tysięcy lub milionów ludzi wydawały nam się mało realne w czasach postępu medycyny, tym bardziej na tak – zdawałby się – peryferyjnym terytorium, jak Podlasie. Co prawda wielu z nas słyszało o cholerze, o której pamięć przetrwała chociażby w przekleństwie „nechaj tebe chalera woźme”, otarło się o uszy coś o „cholerycznych mohiłkach”, ale nawet najstarsi w wielu wsiach na Podlasiu nie umieją już pokazać, gdzie się one znajdowały. Cmentarze, świadczące o tym, że także naszego terytorium nie omijały śmiercionośne epidemie, zachowały się tylko w nielicznych miejscowościach, takich jak Dubicze Osoczne.

I nagle wszyscy wstrzymaliśmy oddech, bo świat opanowała zupełnie nowa choroba zakaźna – COVID-19, na którą na całym świecie zachorowało już ponad dwa miliony osób. Co prawda nie jest tak zabójcza, jak chociażby grypa hiszpanka, która sto lat temu mogła pochłonąć nawet 100 mln istnień ludzkich, mimo to budzi lęk, zwłaszcza że rozprzestrzenia się bardzo szybko. Koronawirus nie ominął też naszego Podlasia, gdzie w kwietniu 2020 r. głównym ośrodkiem zachorowań w województwie podlaskim stał się, niestety, powiat bielski.

Epidemie – utrapienie naszych przodków

Gdy sięgniemy wstecz, okaże się, że mniejsze lub większe epidemie w naszym regionie nie były czymś rzadkim. Pojawiały się one najczęściej wraz wojnami i obecnością obcych wojsk, które przynosiły nie tylko zniszczenie, ale też głód i choroby zakaźne. Można tu wspomnieć chociażby o epidemii dżumy z czasów potopu szwedzkiego 1655-1660, która była jedną z przyczyn tego, że w ówczesnym województwie podlaskim liczba ludności zmalała o połowę.

Wielkie szkody poczyniły też epidemie związane z wojną północną na początku XVIII w. To właśnie z epidemią w 1710 r. wiążą się początki kaplicy i ośrodka kultowego na Grabarce, a także kult wielu cudownych ikon na Podlasiu, m.in. w Starym Korninie.

Epidemia cholery w parafii Czyże w 1831 r.

W XIX wieku głównym zagrożeniem była cholera. W Europie najgroźniejsza była epidemia z lat 1831-1838, na którą zmarli m.in. wielki książę Konstanty Romanow czy filozof Georg Hegel. Nie ominęła ona także małych, najczęściej odizolowanych społeczności wiejskich, takich jak wsie podlaskie.

Na Podlasiu ta groźna choroba pojawiła się już w 1831 r. wraz z wojskami rosyjskimi, rozprawiającymi się z powstaniem listopadowym. Warto przyjrzeć się metrykom pogrzebowym parafii Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny w Czyżach z 1831 r., aby pokazać na przykładzie jednej parafii, jak wyglądała epidemia cholery niemalże 200 lat temu.

Zanim jednak zajrzymy na stronice dawnych ksiąg, warto wspomnieć, że ówczesna unicka Parafia Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny w Czyżach była o wiele większa niż obecnie i obejmowała takie miejscowości, jak: Czyże, Kojły, Kuraszewo, Lady, Leniewo, Łuszcze, Osówka, Podrzeczany, Rakowicze i Zbucz, a do 1785 r. – także Krzywą. Metryki czyżowskie w XVIII i XIX w. do 1834 r. były prowadzone łacinką zgodnie z zasadami ówczesnego języka polskiego. Już w 1835 r. pojawiają się zapisy po rosyjsku.

Mimo że dawne księgi były prowadzone po polsku, to zawierają one liczne cechy, charakterystyczne dla miejscowych gwar ukraińskich, a także gwarowe formy imion (np. Pochowałem Michala Wiszęnkę Dida Starocho).

W metrykach pogrzebowych pojawiają ważne informacje dotyczące zmarłego: data śmierci, imię, forma nazwiska lub przydomku rodowego, w przypadku kobiet – forma odmężowska, a w przypadku dzieci – imię ojca, oprócz tego miejscowość pochodzenia, przyczyna śmierci, miejsce pochowania, wiek i in.

Po dokładnym przeanalizowaniu zapisów można wyciągnąć dość ciekawe wnioski. Przede wszystkim wyraźnie widać, że epidemia cholery na terenie parafii Czyże pojawiła się w połowie 1831 r., a swoje śmiertelne żniwo zbierała przez trzy miesiące – praktycznie przez cały czerwiec, lipiec i sierpień 1831 r. We wrześniu pojawiła się już tylko jedna ofiara śmiertelna. Była nią 29-letnia „Mełania po Mironie Sierockim Wdowa ze Wsi Podrzeczan”.

Łącznie z powodu cholery między 2 czerwca a 11 września 1831 r. zmarło 125 parafian, a przynajmniej taką liczbę można uznać za oficjalną. W tym samym bowiem czasie ludzie umierali z powodu innych chorób, m.in. „dyaryi”(dezynterii), febry, „puchliny”, „wrzodu”, pijaństwa czy ze starości (a należy podkreślić, że niekiedy starość jako powód śmierci podawano nawet u 50-latków).

Początkowo cholera pojawiła się w Osówce i Czyżach i przez pierwszy miesiąc odnotowywano zachorowania tylko w tych dwóch miejscowościach. W lipcu zaczęli umierać zakażeni w kolejnych wsiach: 2 lipca na cholerę zmarła pierwsza osoba z Kojłów, pięć dni później – w Rakowiczach, 11 lipca – w Zbuczu, 23 lipca w Podrzeczanach, a 28 lipca w Kuraszewie. 20 sierpnia zmarła Julianna Antypcza wdowa ze wsi Lady, jedyna ofiara cholery w tej miejscowości.

W poszczególnych miesiącach zmarło:

czerwiec – 18 osób,

lipiec – 75 osób,

sierpień – 31 osób,

wrzesień – 1 osoba.

Największe nasilenie choroby przypadło więc na lipiec i sierpień, czyli czas najważniejszych prac polowych.

Gdzie cholera zebrała największe żniwo?

Śmiertelność z powodu cholery w poszczególnych wsiach  była różna i przedstawiała się w sposób następujący:

Kuraszewo – 35

Kojły – 25

Czyże – 21

Zbucz – 21

Osówka – 8

Rakowicze – 7

Podrzeczany – 5

Lady – 1

Łuszcze – 0

Leniewo – 0

Widać, że najwięcej osób zmarło w Kuraszewie, mimo że pierwsze ofiary śmiertelne pojawiły się w tej wsi niemal dwa miesiące później niż w Osówce i Czyżach. Warto podkreślić, że sytuacja powtórzy się podczas kolejnej epidemii w 1855 r., gdzie to właśnie w Kuraszewie znowu umrze największa liczba mieszkańców spośród wszystkich wsi w parafii.

W Łuszczach i Leniewie nie zanotowano zmarłych, a w Ladach zmarła tylko jedna wspomniana już wdowa. Może to być dowód na to, że już ponad dwa stulecia temu za najlepszy sposób zmniejszenia tempa rozprzestrzeniania się epidemii uznawano po prostu izolację i brak kontaktów między poszczególnymi wsiami. Czyli to co ma ograniczyć zasięg epidemii koronawirusa w dzisiejszych czasach.

Gdzie chowano zmarłych?  

Pierwszą osobę zmarłą na cholerę, a była nią 73-letnia „Hlikerya Misiejuczka Wdowa ze Wsi Osowki”, pochowano jeszcze na cmentarzu w Czyżach. Aby jednak zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się choroby, zmarłych grzebano na specjalnych cmentarzach cholerycznych. Takie miejsce pochówku – choleryczny mohiłki – miała każda wieś. Tak więc zmarłych z Osówki grzebano w Osówce, z Kuraszewa w Kuraszewie itd. Jedynym wyjątkiem był 32-letni „Fiedor Lelak ze Wsi Rakowicz”, pierwszy zmarły na cholerę w tej wsi, którego pochowano na cmentarzu cholerycznym w Kojłach. Wszystkie kolejne ofiary z Rakowicz grzebano już w Rakowiczach.

Kto umierał?

Gdy w 1831 r. w Europie pojawiła się cholera, bogatym mieszczanom europejskich miast wydawało się, że choroba ta zbiera żniwo jedynie wśród najniższych warstw społecznych. Wkrótce jednak okazało się, że wobec cholery wszyscy są równi i umierają także możni.

Podobnie było z wiekiem zmarłych. Unaoczniają to dane z parafii Czyże:

dzieci do lat 4 – 27 zmarłych,

5-20 lat – 18 zmarłych,

21-40 lat – 28 zmarłych,

41-60 lat – 38 zmarłych,

ponad 61 lat – 14 zmarłych.

Najmłodszymi ofiarami cholery byli: jedno niemowlę i troje półrocznych dzieci. Najstarszy zmarły miał 81 lat.

Trudno analizować powyższe dane w oderwaniu od statystyk, mówiących o liczbie ludności w ogóle. Widać jednak, że największą grupę zmarłych stanowiły osoby w sile wieku, ale ich było najwięcej w społeczności wiejskiej. Umierały też małe dzieci, co nie było czymś wyjątkowym, bo ich śmiertelność w warunkach dawnej wsi zawsze była bardzo wysoka. Stosunkowo niewielu zmarłych było wśród ludzi w starszym wieku. Rodzi się jednak pytanie – ilu z naszych przodków dożywało sędziwego wieku? Należy się spodziewać, że niewielu.

Bez wątpienia obronną ręką z epidemii wyszły osoby młode. W 1831 r. w parafii Czyże na cholerę zmarła jedynie dwójka nastolatków i czterech dwudziestoparolatków.

Czy w podobny sposób epidemia potraktowała kobiet i mężczyzn? Przyglądając się zapiskom w metrykach czyżowskich, zauważymy, że początkowo na cholerę umierały głównie kobiety. Dopiero z czasem zaczęli dołączać do nich mężczyźni. Ostatecznie w 1831 r. na cholerę zmarło więcej kobiet (72 zmarłych) niż mężczyzn (53).

Epidemia dziś

Wszystkim się zdawało, że dawne czasy z czyhającymi na naszych przodków zagrożeniami, takimi jak epidemie, już nigdy się nie powtórzą. Żyjemy przecież w społeczeństwie rozwiniętym, w dodatku w spokojnych czasach, w których rozwój medycyny jest na naprawdę wysokim poziomie. A mimo to ludzkości cały czas przychodzi się mierzyć z nowymi zagrożeniami, w tym z czymś zupełnie dla nas nowym – rozwijającą się w bardzo szybkim tempie epidemią koronawirusa. 

Cóż nam pozostaje? Stosować się do zaleceń i pozostać w domu, aby nie dopuścić do rozprzestrzeniania się choroby – czyli robić to co prawdopodobnie robili nasi przodkowie. A najlepiej z ciekawymi lekturami do przeczytania, jak chociażby nowszymi i starszymi numerami naszego dwumiesięcznika.

Ludmiła ŁABOWICZ

Na zdjęciach autorki artykułu stronice z metryk czyżowskich i cmentarz epidemiczny w Dubiczach Osocznych, które należą do sąsiadującej z Czyżami parafii Nowe Berezowo.

«Над Бугом і Нарвою», 2020, № 2, stor. 11-14.

Залишити відповідь

Ваша e-mail адреса не оприлюднюватиметься.