Наші статті,  ПОДІЇ

Moskwie nikt nie wierzy. Jak „misja pokojowa” okazała się agresją bez uzasadnienia

Natalia Iszczenko

Totalna porażka na froncie informacyjno-ideologicznym była dla Rosji nieoczekiwana. Propaganda rosyjska w obliczu bezpośredniej agresji Rosji na Ukrainę wykazała swoją nieskuteczność wszędzie poza Rosją, ale i tam prawda stopniowo przełamuje kłamstwo. W rezultacie obecna wojna rosyjsko-ukraińska na pełną skalę toczy się w rzeczywistości bez skutecznego wsparcia ze strony rosyjskich „wojsk propagandowych”. Tego oczywiście na Kremlu nie przewidywano.

Ale jak to się stało? Rosja wydawała miliardy na pranie mózgu społeczności światowej, na promowanie jej przesłania, a tutaj taka „wpadka”?

Spróbujmy zrozumieć.

Pierwszą rzeczą, na którą należy zwrócić uwagę, jest nieufność wobec oficjalnych konstrukcji propagandowych, które Moskwa stara się promować w światowej przestrzeni informacyjnej.

Nikt na świecie, z wyjątkiem pewnej części Rosjan, nie postrzega obecnej wojny jako „operacji pokojowej”. Dla wszystkich jest jasne, że jest to niczym nie uzasadniony atak zbrojny Rosji na niezależnego sąsiada, a głosowanie za rezolucją Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych jest tego dowodem. (Przypomnijmy, że Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję „Agresja na Ukrainę”, która potępia rosyjską inwazję na Ukrainę i domaga się natychmiastowego wycofania przez Rosję wojsk z terytorium Ukrainy. Decyzja została podjęta bezprecedensową liczbą głosów – „za” głosowało 141 krajów, „przeciw” – tylko Rosja, Białoruś, Korea Północna, Erytrea, Syria).

Próby zamaskowania napaści przez nazywanie jej operacją pokojową rozpoczęły się już w drugiej połowie 2021 roku. W Moskwie zdecydowano się na skopiowanie działań sił NATO w Jugosławii. Wtedy, w połowie i końcu lat 90., Sojusz przeprowadził naloty w odpowiedzi na czystki etniczne, ludobójstwo dokonywane przez siły serbskie, najpierw na bośniackich muzułmanach, a następnie na Albańczykach z Kosowa. Rosjanie nie mieli jednak dowodów na to, że ukraińskie wojsko dokonało ludobójstwa na Rosjanach lub rosyjskojęzycznych mieszkańcach Donbasu. Próby rozkopywania grobów niewiadomego pochodzenia na terytoriach okupowanych, w ORDŁO [Okremi rajony Donećkoji i Łuhanśkoji obłastej] i przedstawienia ich jako pochówków „ofiar czystek etnicznych”, „drugiej Srebrenicy” (w Bośni) lub „drugiego Raczaka” (w Kosowie), zakończyły się niepowodzeniem. Rosyjski plan skonstruowania przekonującego kłamstwa i rozpowszechnienia go na całym świecie doznał krachu.

Najlepszym dowodem jest reakcja na ten cyniczny wymysł propagandowy kanclerza Niemiec Olafa Scholza.

Podczas konferencji bezpieczeństwa w Monachium opisał on spór z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem, który powiedział, że wydarzenia w Donbasie były podobne do tych na Bałkanach w latach 90. Według kanclerza Putin nakreślił paralelę między sytuacją w Donbasie a tym, jak państwa NATO rozpoczęły operację wojskową w Serbii w latach 90. XX wieku. „Odpowiadam, że zrobiliśmy to, aby zapobiec ludobójstwu” – powiedział Scholz w przemówieniu w Monachium. – Kiedy on (Putin) odpowiada, że ​w Donbasie mamy ludobójstwo, jest to śmieszne. I mówię mu o tym ”.

Po fiasku specjalnej kampanii propagandowej promującej tezy o „ludobójstwie Rosjan i rosyjskojęzycznych”, dokonywanym przez „ukraińskich nacjonalistów”, Rosjanie nie wycofali się ze swoich planów – po prostu rozpoczęli operację wojskową bez informacyjnego i ideologicznego uzasadnienia lub „przykrywki”. Mówiąc dokładniej, Kreml najwyraźniej uznał, że wystarczy wsparcie Rosjan, a na resztę świata nie należy zwracać uwagi. Chociaż machina propagandowa Kremla była w stanie prać mózgi już tylko Rosjanom, ktoś na Kremlu uznał, że tego na wojnę wystarczy…

Operacja wojskowa przeciwko Ukrainie rozpoczęła się tak, jak Rosjanie widzieli operacje NATO przeciwko siłom serbskim w Jugosławii.

To, po pierwsze, naloty na wojsko i cele wojskowe, jak w Bośni w 1995 roku.

Po drugie, to niszczenie infrastruktury, jak miało to miejsce w Jugosławii (Serbia i Czarnogóra) w 1999 roku.

Ale problem Rosjan i rosyjskiej propagandy polega na tym, że zarówno w Bośni, jak i w Kosowie siły serbskie dokonały ludobójstwa i czystki etnicznej, co przyznał trybunał w Hadze. NATO zostało zmuszone do działania w celu powstrzymania fizycznej eksterminacji Bośniaków i Kosowarów. Natomiast rosyjskie oskarżenia Ukrainy o ludobójstwo nie są oparte na jakichkolwiek dowodach i są po prostu absurdalne.

Obecną kampanię Rosji przeciwko Ukrainie starano się w najdrobniejszych szczegółach działań wojskowych upodobnić do działań NATO w Jugosławii, by przedstawiać się w roli „rozjemcy”. Ale kiedy te działania opierają się na całkowicie fałszywej propagandzie, w którą nikt na świecie nie wierzy, zamiast misji pokojowej otrzymujemy niczym nie uzasadnioną agresję przeciwko suwerennemu niepodległemu państwu i jego obywatelom. O czym zresztą mówi rezolucja Zgromadzenia Ogólnego ONZ, a kiedyś będzie mowa w werdykcie Trybunału Haskiego.

Na zdjęciu: Zbombardowane przez wojska rosyjskie budynki mieszkalne w miejscowości Borodianka na północny zachód od Kijowa. Na pierwszym planie – pomnik Tarasa Szewczenki, którego kolejna rocznica urodzin przypada 9 marca.

Gazeta „Deń”, Kijów, 3 marca 2022 r.

Wersja ukraińskojęzyczna

https://day.kyiv.ua/uk/article/media/moskvi-nihto-ne-viryt

Wersja rosyjskojęzyczna

https://day.kyiv.ua/ru/article/media/moskve-nikto-ne-verit

Залишити відповідь

Ваша e-mail адреса не оприлюднюватиметься.