Z podlaskiego archiwum: Eugeniusz Ryżyk (1989): Młody ruch ukraiński na Podlasiu
Вступ Редакції «Над Бугом і Нарвою»:
Przed 20 laty powstał Związek Ukraińców Podlasia, co było ukoronowaniem wysiłków pokolenia młodej podlaskiej inteligencji, która wkraczając na początku lat 80. w dorosłe życie, odnajdywała swój szlak do ukraińskiego samookreślenia narodowego. Jest to już wystarczający szmat czasu, aby określić ten okres jako historyczną przeszłość i aby spróbować przybliżyć naszym czytelnikom fakty i emocje sprzed trzech dziesięcioleci. Młodym, aby dowiedzieli co się działo, „gdy ich na świecie jeszcze nie było”, starszym — aby wspomnieli „dawne dzieje” i może sami coś zechcieli dodać do tekstów i zdjęć z naszego mini-archiwum. Otwieramy go publikacją artykułu, który ukazał się w 1989 roku na łamach polskojęzycznego zeszytu Czasopisma Studentów i Młodej Inteligencji Ukraińskiej „Зустрічі” — Warszawa 1989, rocznik V, nr 1-6 (7-12), str. 27-30.
Вступ Редакції «Зустрічей»:
W latach osiemdziesiątych odrodził się ukraiński ruch kulturalny na Północnym Podlasiu — na terenach stanowiących bazę ludnościową mniejszości białoruskiej w Polsce. Wywołało to duże zainteresowanie i poruszenie wśród Ukraińców, Białorusinów, a także Polaków. Pojawiły się różne interpretacje tego zjawiska. Publikujemy artykuł jednego z animatorów ukraińskiego ruchu kulturalnego z Podlasia, mając nadzieję, że pozwoli to na zrozumienie przyczyn pojawienia się ruchu i argumentacji osób zaangażowanych w jego powstanie i rozwój.
Uważny czytelnik pierwszego polskojęzycznego numeru „Zustriczi” w redakcyjnym artykule „Kilka liczb” mógł zwrócić uwagę na zapis: „Stosunkowo niedawno narodził się ukraiński ruch kulturalny na Północnym Podlasiu. Powstały tam koła Ukraińskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego”. I właściwie nic poza tym.
O rozwoju ukraińskiego ruchu na Podlasiu są na bieżąco informowani czytelnicy tygodnika „Nasze Słowo”. Artykuły oraz poezje Podlaszuków pojawiły się również w innych wydawnictwach ZG UTSK („Kalendarz Ukraiński”, „Nasza Kultura”). W „Zustriczach” do tej pory ukazał się tylko jeden artykuł o Podlasiu („Zapomniany region” — „Zustriczi”, nr 2, 1984 r.).
Poniższy materiał jest jedynie krótkim wprowadzeniem do problematyki rozwoju „ukrainizacji” Północnego Podlasia, głównie w bieżącym dziesięcioleciu. Dlatego też sądzę, że w przyszłości redakcja „Zustriczej” będzie dążyć do wydania dwóch oddzielnych polskojęzycznych numerów pisma traktujących o historii i kulturze Podlasia i Łemkowszczyzny.
Na terenie Podlasia intensywnie ścierają się wzajemne wpływy polskie, białoruskie i ukraińskie, tworzą one tam określone układy kulturowe. Osią tego regionu przez długie wieki był Bug. Wzdłuż tej rzeki osiedlali się napływający z Wołynia osadnicy, tędy biegły główne szlaki handlowe, tu rozwijały się największe miasta (Brześć, Drohiczyn, Mielnik). Granica administracyjna po raz pierwszy została poprowadzona dopiero pod koniec XVIII wieku (po III rozbiorze granica miedzy Austrią a Prusami). Obecnie na Bugu przebiega granica miedzy województwami bialskopodlaskim i białostockim. W ostatnich latach mówi się o Podlasiu Północnym i Południowym, podzielonym właśnie linią Bugu.
Okres międzywojenny
Prawosławną ludność mieszkającą na całym Podlasiu w 1915 roku wysiedlono w głąb Rosji i Syberii (tzw. bieżenstwo). Rosyjskie rodziny przyjmowały Podlaszuków wszędzie bardzo ciepło, pomagały im, jak tylko mogły. Tu zapewne są źródła, przekazywanej z pokolenia na pokolenie, sympatii do Rosjan oraz zainteresowania kulturą rosyjską. Czynnikiem sprzyjającym takim postawom jest również wyznawanie tej samej religii.
Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości „bieżeńcy” zaczęli powracać do swych rodzinnych stron. Wsie były całkowicie spalone, za pierwsze mieszkania służyły ziemianki.
W okresie międzywojennym wśród niepolskiej ludności miast i wsi panowały nastroje tymczasowości i oczekiwania zmian. Na południe od Bugu tworzyły się ukraińskie spółdzielnie oraz szkoły. W Białej Podlaskiej mieściła się redakcja ukraińskiego tygodnika „Ridne słowo”1. [1. Tygodnik „Ridne słowo” był wydawany w Białej Podlaskiej w latach 1917-1918. (Red. „NBiN”)] W związku z ograniczaniem przez władze działalności organizacji ukraińskich nawet na Chełmszczyźnie i Wołyniu, na Podlasie wpływy tych organizacji już prawie nie docierały (w okolicach Kodnia i Włodawy istniały komórki Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy — KPZU). Na Północnym Podlasiu ludność powiatu bielskiego, mówiąca dialektem północnoukraińskim, przeważnie niepiśmienna, egzystowała ciągle ze swoją nieskrystalizowaną świadomością narodową (ja — „tutejszyj”, „ruśkij”). Sytuacji tej nie mogły oczywiście zmienić ani próbująca tu działać (trwało to niespełna dwa lata) Białoruska Włościańsko-Robotnicza Hromada, ani komórki Komunistycznej Partii Zachodniej Białorusi (KPZB).
Okres powojenny
W latach 1944-1946 następuje kolejne wysiedlenie na Wschód. Objęło ono w dużym stopniu ludność Południowego Podlasia (pustoszały całe wsie) oraz w mniejszym stopniu okolice Siemiatycz, Bielska i Hajnówki. Wyjeżdżająca ludność osiedlała się głównie na Ukrainie (Wołyń, Zaporoże).
Trzecie wysiedlenie nastąpiło już rok później, kiedy to podczas akcji „Wisła” całą pozostałą ludność ukraińską z Południowego Podlasia przesiedlono na Ziemie Odzyskane (woj. olsztyńskie, szczecińskie). Duża część wysiedleńców w 1956 roku powróciła do swych rodzinnych wsi i miasteczek.
Ukraińskojęzyczna ludność z terenów między północnymi brzegami Narwi i Bugiem (ok. 100 tys. osób) może mówić o wielkim szczęściu, gdyż potraktowano ją jako białoruską — dzięki temu przesiedlenie jej nie objęło.
W okresie organizacji oficjalnych form życia ukraińskiego w PRL po 1956 roku aktywność wykazały również grupy mieszkańców z Podlasia. Po powołaniu Ukraińskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego powstały koła w wielu wsiach Południowego Podlasia oraz w Kleszczelach (pow. hajnowski). Koło UTSK w Kleszczelach przejawiało największą aktywność w drugiej połowie lat 60. Działał przy nim wówczas chór oraz zespół teatralny. Kleszczelowski zespół na I Centralnym Przeglądzie Grup Teatralnych UTSK w Przemyślu w 1966 roku zajął I miejsce za inscenizację sztuki „Nieszczęsna” Iwana Karpenki-Karego. W szkole podstawowej w Kleszczelach wprowadzono nauczanie języka ukraińskiego. Odbywały się wieczory poezji Tarasa Szewczenki (organizowane również w sąsiedniej Dobrywodzie) oraz koncerty ukraińskich zespołów artystycznych (chór z Warszawy występował w Kleszczelach i Hajnówce, chór „Trojanda” z Lublina w Kleszczelach, Czeremsze i Dubiczach Cerkiewnych). W 1971 roku koło UTSK w Gorzowie Wielkopolskim zorganizowało pierwszy ogólnopolski konkurs pisanek, w którym I miejsce zajęła Luba Żabiuk, mieszkanka Turny Dużej k. Siemiatycz. Lata 70. były jednak okresem zastoju w ukraińskim życiu kulturalnym na Podlasiu. Koło UTSK w Kleszczelach, a wraz z nim punkt nauczania języka ukraińskiego, przestały istnieć.
Utworzone w 1956 roku Białoruskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne objęło zasięgiem swego działania również teren między Bugiem a Narwią. Towarzystwo zaczęło rozwijać oświatę białoruską oraz upowszechniać kulturę białoruską i wiedzę o BSRR. W związku z tym, że na obszarze miedzy Bugiem a Narwią prawosławna ludność rozmawia głównie w miejscowej gwarze języka ukraińskiego (granica miedzy gwarami ukraińskimi a białoruskimi przebiega równoleżnikowo na północ od rzeki Narwi i za miejscowością o tej samej nazwie skręca w kierunku południowo-wschodnim, gdzie naturalną granicą są puszcze Ladzka i Białowieska) — w działalności BTSK dochodzi tu do wielu paradoksów. Liczne chóry amatorskie, które działają przy naczelnikach gmin, GOK-ach, samodzielnie, a nawet przy Ochotniczej Straży Pożarnej, często uczestniczą w różnych przeglądach. Podczas eliminacji, również w finale przeglądu „Piosenka białoruska” organizowanego przez ZG BTSK, zespoły te oczywiście przedstawiają swój oryginalny, miejscowy folklor. Podczas eliminacyjnych koncertów rejonowych w Hajnówce, Bielsku czy Siemiatyczach najczęściej są prezentowane piosenki ukraińskie.
Drugim paradoksem, żywym tu do chwili obecnej, jest szkolnictwo białoruskie. Dzieci, które rozmawiały w domu w języku ukraińskim, jeszcze do połowy lat 70. musiały się obowiązkowo w szkole uczyć języka białoruskiego jako ojczystego. Nawet we wsiach katolicko-prawosławnych, gdzie połowa ludności rozmawiała po ukraińsku, druga połowa po polsku, wszystkie dzieci musiały się uczyć języka białoruskiego (np. w Knorydach k. Bielska Podl.). W połowie lat 70., po wprowadzeniu dobrowolności w nauczaniu tego języka, liczba szkół podstawowych z białoruskim językiem nauczania znacznie zmalała (najbardziej na obszarze etnicznie białoruskim). Zlikwidowano wówczas nauczanie języka białoruskiego w LO w Michałowie (dawny pow. białostocki), a wcześniej (w 1968 r.) w Liceum Wychowawczyń Przedszkoli w Białymstoku. Jedyne dwa licea z białoruskim językiem nauczania pozostały na południe od Narwi (w Bielsku i Hajnówce). Utrzymanie się na tym obszarze sporej liczby szkół podstawowych z językiem białoruskim należy głównie wiązać z perspektywą dalszej nauki dzieci w bielskim lub hajnowskim liceum. Mieszkańcy niektórych wsi do tej pory nie wiedzą, że nauka języka białoruskiego jest nadobowiązkowa. Wg badań J. Turonka („Niwa”, 52/88) w bieżącym roku szkolnym język białoruski jest przedmiotem nauczania w 50 szkołach podstawowych i punktach filialnych (w roku szk. 1986/87 szkół takich było 61). Uczy się go 3003 dzieci (spadek w ciągu dwóch lat o 700 dzieci). Z analizy zestawienia tego autora wynika jednak, że szkół takich na obszarze etnicznie białoruskim jest 10 (326 dzieci), w strefie językowej przejściowej białorusko-ukraińskiej 5 (297 dzieci), a w ukraińskiej aż 35 (2380 dzieci). Warto tu zaznaczyć, że w ciągu ostatnich dwóch lat w ośmiu wsiach, gdzie podstawowym środkiem porozumiewania się mieszkańców jest gwara ukraińska, zaprzestano nauczania języka białoruskiego.
Z powyższego zestawienia wynika, że zdecydowana większość dzieci w szkołach z białoruskim językiem nauczania uczy się dodatkowo języka obcego. Dziwnym więc pozostaje fakt, iż do tej pory znajdują się działacze BTSK, którzy chcą dawnej obowiązkowości nauki języka białoruskiego wśród mieszkańców miejscowości ukraińskojęzycznych. W tym kontekście niezrozumiałe jest, dlaczego nie doszło do stworzenia chociaż jednej szkoły z białoruskim językiem nauczania w Białymstoku (największe skupisko Białorusinów — szacunkowe dane mówią o 50 tys.) albo w miejscowościach o tak dużym odsetku Białorusinów jak: Sokółka, Dąbrowa Białostocka, Krynki, Supraśl, Zabłudów, Michałowo czy Białowieża?

Lata 1981 — 1982
W maju 1981 roku grupa warszawskich studentów z Północnego Podlasia rozpoczęła starania o utworzenie Białoruskiego Zrzeszenia Studentów w Polsce, na wzór wcześniej powstałych Zrzeszenia Studentów Ukraińskich oraz Zrzeszenia Studentów Litwinów w Polsce. W skład komitetu założycielskiego BZS-u weszła również grupa inicjatywna z Białegostoku. W początkowej fazie wszyscy członkowie tego komitetu pochodzili z ukraińskiej strefy językowej. Chociaż ukończyli oni w większości szkoły podstawowe lub licea z białoruskim językiem nauczania, to jednak odezwę swą wydali w języku polskim. W fazie opracowywania statutu BZS-u z grupy inicjatywnej wycofały się dwie osoby (z Hajnówki oraz Horostyty), które oświadczyły, że są Ukraińcami. Na zebraniach i różnych imprezach zdecydowana większość członków BZS-u posługiwała się gwarą północnoukraińską. (…)
Pierwszy w historii ruch studencki skupiający tylko Podlaszuków trwał kilka miesięcy (do 13.XII.1981 r.). Umożliwił jednak wzajemne poznanie się młodzieży akademickiej rozrzuconej po warszawskich i białostockich domach studenckich. Był on również silnym bodźcem do pogłębiania wiedzy o historii, kulturze czy kwestii językowej swego regionu. Na przebudzenie się nie trzeba było długo czekać.
W kwietniu 1982 roku odbył się w Bieszczadach rajd „Połoniny 82”, na który przyjechała grupa ok. 20 studentów z Warszawy i Białegostoku, w większości niedawnych członków BZS-u. Już w pociągu do Zagórza Jerzy Misiejuk wyciągnął z plecaka „Atlas gwar wschodniosłowiańskich Białostocczyzny”, wokół którego rozpoczęły się pierwsze dyskusje. Eugeniusz Ryżyk miał ze sobą „Kobzar” Tarasa Szewczenki. W schronisku u podnóża Połoniny Caryńskiej wytworzyła się wyjątkowa atmosfera. Z wielką uwagą słuchano, czytanych po raz pierwszy w takim gronie, poezji wieszcza Ukrainy. Ponownie rozpoczęły się dyskusje, zażarte spory na temat naszego języka, kultury oraz przynależności narodowej. Zaczęły się tworzyć trzy grupy: ukraińska, białoruska i niezdecydowanych. Taka sytuacja utrzymała się i po bieszczadzkim rajdzie. Dyskusje, w których nierzadko emocje przeważały nad naukowymi argumentami, przeniosły się do akademików. Rajd „Połoniny’82” należy uważać za początek ruchu ukraińskiego wśród młodych Podlaszuków.
Latem tego samego roku, w celu przybliżenia studentom kultury Łemków, zorganizowano dwa rajdy w Beskid Niski. Miały one również integracyjny charakter, uczestniczyli w nich studenci uczelni Warszawy, Lublina, Białegostoku, Siedlec. Odbył się także cykl spotkań młodzieży w skansenie białowieskim, gdzie oprócz pracy przy rozbudowie pierwszego obiektu, toczyły się ożywione dyskusje, uczono się piosenek oraz zaznajamiano z literaturą ukraińską.
W miarę jak problem ukraiński nabierał rozgłosu, okazało się, że interesuje on nie tylko studentów. W Lublinie dr Mikołaj Roszczenko, pracownik naukowy UMCS (rodem z Kleszczel), starał się skupić tamtejszą młodzież akademicką w klubie UTSK. W Bielsku Podlaskim, w tamtejszym LO z białoruskim językiem nauczania, wytworzyła się mała grupka osób piszących wiersze w języku ojczystym. Opiekę nad nimi starał się rozwijać poeta Jan Kiryziuk. Także Jerzy Lewczuk i Bohdan Karczewski próbowali rozbudzić zainteresowania problematyką ukraińską w szerokich kręgach.
Jesienią 1982 roku odbywało się w Warszawie porajdowe spotkanie „Karpaty’82”, na które przyjechała bardzo duża grupa ukraińskiej młodzieży i studentów z całej Polski oraz większość uczestników podlaskich letnich imprez turystycznych. Dla Podlaszuków niespodzianką był referat prof. Michała Łesiowa na temat gwar ukraińskich miedzy Bugiem a Narwią. Spotkanie to nie było jednak w pełni udane, większość naszych studentów czuła się nieswojo — chyba doszło do niego zbyt wcześnie. Nawiązano wówczas jednak kontakty z osobami, które animowały ukraiński ruch studencki w Polsce, oraz zaproponowano wszystkim obecnym udział w corocznych rajdach wiosennych po Podlasiu.
Ważnym wydarzeniem jesieni 1982 roku był występ zespołu wokalno-instrumentalnego „Hajton” z Liceum Ogólnokształcącego z Białoruskim Językiem Nauczania w Hajnówce — z ukraińskim repertuarem, na młodzieżowym jarmarku w Sopocie, który jest corocznie organizowany przez Koło UTSK w Gdańsku.
Lata 1983 — 1988
W okresie ostatnich pięciu lat ukraiński ruch kulturalny na Północnym Podlasiu znacznie się rozrósł, zdobył wielu nowych sympatyków i, niestety, niemałą grupę zaciekłych jego przeciwników. Każdy kolejny rok przynosi nowe sukcesy i doświadczenia. Żywiołowość pierwszych lat przyjęła w końcu formy organizacyjne, nastąpiła pewna stabilizacja ruchu.
Ruch literacki
Wiosną 1983 roku w I Ogólnopolskim Konkursie dla Młodych Ukraińskich Twórców Kultury, organizowanym przez krakowskie koło UTSK, w dziedzinie poezji II miejsce przyznano Jerzemu Hawrylukowi. Była to największa niespodzianka konkursu, bowiem laureat uczył się wówczas w klasie maturalnej LO z Białoruskim Językiem Nauczania w Bielsku Podlaskim, a nadesłane wiersze patriotyczne napisane były w gwarze północnoukraińskiej.
W tym samym roku Iwan Kiryziuk razem z Iwanem Ihnatiukiem wydali na prawach rękopisu pierwszy numer almanachu „Nasz hołos” („Nasz Głos”), w którym znalazły się wiersze dwunastu poetów z całego Podlasia. „Nasz hołos” wydawany jest corocznie. Ukazały się dotychczas numery poświęcone Tarasowi Szewczence, Łesi Ukraince, Iwanowi France, Aleksandrowi Hawrylukowi i Pawłowi Tyczynie. Część autorów pisze w gwarze, część w literackim języku ukraińskim. „Nasz hołos” doczekał się dwóch krótkich recenzji w miesięczniku literacko-artystycznym Związku Pisarzy Ukrainy „Żowteń”, który ukazuje się we Lwowie.
Obok almanachu Iwan Kiryziuk wydał na prawach rękopisu dwa swoje tomiki poezji: „Moja bat’kuwszczyna — Podlasze” („Moja ojczyzna — Podlasie”, 1984) oraz „Pisni mojeji storony” („Pieśni mojego regionu”, 1985). Najważniejszym wydarzeniem w ukraińskim ruchu literackim na Podlasiu było wyjście w świat w 1986 roku tomiku tego samego autora „Mojij bat’kiwszczyni” („Mojej ojczyźnie”), którego wydawcą był ZG UTSK. W wąskim obiegu (na prawach rękopisu) znalazły się dwa tomiki poezji Jerzego Hawryluka „W neprominajuczomu pochodi” („W nieustannym pochodzie”, 1988) i „Neherbowiji geneałohiji” („Nieherbowe rodowody”, 1988).
Wiersze młodych Podlaszuków są często drukowane na łamach „Naszego Słowa”, „Naszej Kultury”, „Kalendarza Ukraińskiego”, „Wisti z Ukrainy” oraz ostatnio w „Osnowach”. Pojawiło się już pierwsze opracowanie na temat pisarzy Chełmszczyzny i Podlasia („Kalendarz Ukraiński”, 1985). Odkryciem 1988 roku stała się twórczość młodej Żeni Żabińskiej, również absolwentki LO z Białoruskim Językiem Nauczania w Bielsku Podlaskim, która za nadesłane wiersze na Konkurs Młodych Twórców Kultury (organizator — koło UTSK w Krakowie) zajęła I miejsce. Jej najbardziej znany wiersz nosi tytuł „Mamo, kim my je?” („Mamo, kim my jesteśmy?”).
Ochrona zabytków
Duża część ukraińskiej młodzieży z Podlasia uczestniczy w akcji ratowania zabytków drewnianej architektury swego regionu. W ostatnich latach najwięcej sił i środków zaangażowano w rozbudowę skansenu w Białowieży, w którym znalazły się obiekty z okolic Bielska Podlaskiego (dwa wiatraki, chata z XIX w., stodoła, bania, spichlerz, ule). Od samego początku koordynatorem prac w skansenie jest pracownik naukowy Filii Uniwersytetu Warszawskiego w Białymstoku, fizyk, docent Anatol Odzijewicz. W Białowieży pracowali wspólnie Ukraińcy i Białorusini, jednak ci ostatni od kilku lat pomagają w tych pracach sporadycznie.
W 1987 roku podobną inicjatywę rozpoczęło środowisko ukraińskie z Bielska Podlaskiego. W nowym miejscu, nad rzeką Narwią, stoi uratowany od zniszczenia wiatrak z początku XX wieku. Pracami przy nowym skansenie kieruje Jan Michalczuk, student Akademii Rolniczej w Lublinie.
Oba skanseny stały się bazą do organizacji wielu imprez kulturalnych.
Ukraińcy z Podlasia są też aktywnie zaangażowani w pracach białostockiego Oddziału Towarzystwa Opieki nad Zabytkami oraz w mniejszym stopniu w działaniach Społecznej Komisji Opieki nad Zabytkami Sztuki Cerkiewnej.
Koła UTSK
Pod koniec 1985 roku reaktywowało się i rozpoczęło działalność koło UTSK w Kleszczelach. Na początku 1987 roku, z inicjatywy uczniów szkół średnich i szkoły podstawowej, powstało koło w Czeremsze, a po kilku miesiącach dwa następne — w Bielsku Podlaskim i w Białymstoku.
Działalność czterech powstałych kół, w ciągu niespełna dwóch lat, była bardzo różnorodna, lecz utrudniona z powodu braku własnych świetlic. Do największych imprez zorganizowanych przez podlaskie koła UTSK zaliczyć należy eliminacje przed X Centralnym Przeglądem Zespołów Artystycznych UTSK „Sopot’87”, które przeprowadzono w Czeremsze. Sześć podlaskich zespołów z tych eliminacji wystąpiło na scenie Opery Leśnej. Na zaproszenie kół na Podlasie przyjeżdżały trzy ukraińskie zespoły artystyczne: chór „Żurawli” (3 koncerty), zespół bandurzystek z Przemyśla „Bandura” (7 koncertów), Zespół Pieśni i Tańca „Dumka” z Górowa Iławeckiego (5 koncertów). Jesienią 1988 roku z inicjatywy sanockiego oddziału i bielskiego koła UTSK odbyło się tournee czterech zespołów z Podlasia* na Podkarpaciu (koncerty w Przemyślu, Sanoku i Komańczy). W 1986 roku koło UTSK w Kleszczelach i w 1988 roku koło w Czeremsze organizowały ogólnopolskie konkursy pisanek oraz wystawy najlepszych prac. Odbywały się ponadto różne zabawy, odczyty oraz wieczory poezji Tarasa Szewczenki i Wasyla Symonenki. W 1987 roku na XV Centralnym Przeglądzie Dziecięcych Zespołów Artystycznych UTSK w Koszalinie na scenie Teatru Bałtyckiego z programem słowno-muzycznym wystąpiły dzieci z Czeremchy.
Latem 1988 roku na IX Zjeździe UTSK w Jachrance pod Warszawą delegaci z Podlasia — Iwan Kiryziuk i Eugeniusz Ryżyk — zostali wybrani na członków Zarządu Głównego Towarzystwa.

Turystyka
Począwszy od 1983 roku, przez pięć kolejnych lat, były organizowane wiosenne rajdy piesze „Podlasie”. Pierwszy rajd „Podlasie’83” prowadzili Jan Chwaszczewski i Jerzy Leszczyński. Miejscem, do którego najczęściej zjeżdżają się uczestnicy tej imprezy, jest białowieski skansen. Działalność rajdu „Podlasie” objęła teren od Ryboł i Trześcianki na północy, do Jabłecznej na południu. W jego ramach odbywały się odczyty (również w szkołach podstawowych), zabawy, ogniska. W 1988 roku organizację rajdu przejęły nowe osoby, które przesunęły termin jego przeprowadzenia z wiosennego na letni.
Od kilku lat każdego roku młodzież z Bielska i okolic wyjeżdża na zimowiska w Beskid Niski. W 1985 i w 1988 roku odbył się też rajd „Ziemia Nadbużańska”.
Przy Zarządzie Koła UTSK w Bielsku Podlaskim 13.XII.87 roku powstał klub turystyczny „Czumaky”, który niejako przejął funkcję koordynatora dotychczasowych imprez oraz zorganizował nowe: rajd pieszy „Moszczona” i narciarski „Spotkania” na trasie Sejny — Puńsk. Szefem klubu jest Grzegorz Matacz.
* * *
Mijający 1988 rok przyniósł kilka nowych wydarzeń. Nareszcie ukazał się, pod red. Krystyny Ryżyk w nakładzie 1000 egz., śpiewnik „Nad Buhom i Narwoju” („Nad Bugiem i Narwią”), który zawiera 62 pieśni ukraińskie z Podlasia. Mirosław Malesz został pierwszym z Północnego Podlasia studentem filologii ukraińskiej UW, a grafiki Jarosława Wiszenki (rodem z Siemiatycz), studenta ASP w Warszawie, znalazły się na wystawie młodych artystów ukraińskich z Polski w Toronto. W małym nakładzie, na prawach rękopisu, ukazały się dwa numery pisma „Osnowy” (nauka, publicystyka, sztuka), w którym podejmowana jest tematyka podlaska.
Trudno jest przewidzieć, jakie będą dalsze losy ukraińskiego ruchu kulturalnego na Podlasiu. Najprawdopodobniej będzie on silniejszy, z każdym rokiem bowiem wzrasta liczba absolwentów wyższych uczelni powracających w swoje rodzinne strony. Przyzwyczaiły się do UTSK miejscowe władze, mieszkańcy z ochotą przychodzą na imprezy organizowane przez poszczególne koła. Wzrasta świadomość społeczeństwa oraz pomoc ze strony Zarządu Głównego i poszczególnych kół UTSK z kraju. Niejako potwierdzeniem drogi obranej przez dużą grupę mieszkańców Podlasia jest jeszcze młodszy (od końca 1985 r.) proces zapoczątkowany przez Poleszuków w BSRR (okolice Brześcia i Pińska). Ludność zamieszkująca tamtejsze tereny zachowała swoje gwary ukraińskie; teraz rozwija się tam poleski ruch literacki. Powstało Towarzystwo Społeczno-Kulturalne „Polissia”, a w jednym z tygodników w Mińsku już się ukazuje specjalna poleska stronica.
Eugeniusz RYŻYK
P.S. Według ostatnich „doniesień z terenu” na początku 1989 roku na Północnym Podlasiu powstały dwa nowe koła UTSK.
«Над Бугом і Нарвою», 2012, № 2, стор. 10-14.



