ІСТОРІЯ,  КУЛЬТУРА,  Наші статті,  ТРАДИЦІЇ

«Святая Варвара церкву збудовала…»

Przez dziesięciolecia św. Barbara także na Podlasiu kojarzyła się głównie z “Barbórką” – obchodzonym 4 grudnia świętem górniczej braci, która w pocie czoła fedrowała węgiel będący podstawą polskiej energetyki i eksportu. Zwłaszcza dla mieszkańców miast przypadające 13 dni później prawosławne święto welikomuczenicy Warwary, w ludowej wiejskiej tradycji obrosłe licznymi powiedzeniami i prognozami co kwestii przyszłej pogody, mijało jakby nie zauważone, pewnie dlatego że w tej chwili tylko dwie cerkwie – w Milejczycach i Kuzawie – mają tę świętą za swoją patronkę.

Co najmniej od lat 80. XVI w. cerkiew św. Barbary była także w Drohiczynie, pełniąc rolę cerkwi trapeznej monasteru Troickiego. W opublikowanej w 1938 r. historii Drohiczyna jej autor Feliks Zygmunt Weremiej, wówczas jeszcze gimnazjalista, stwierdza, że po monasterze pozostała tylko w Górach, przedmieściu dzisiejszego Drohiczyna, bardzo dawna, bo jednocześnie wzniesiona, jak utrzymuje tradycja, drewniana kaplica pod wezwaniem świętej Barbary. Cerkiew ta wobec przeniesienia obrzędów do cerkwi parafialnej w Drohiczynie jest nieczynna, a nabożeństwo w niej odbywa się raz jeden w roku – w dzień św. Barbary.

Niestety, drohiczyńskiej cerkwi św. Barbary nie było sądzone przetrwać radzieckich “wyzwolicieli”, którzy rozebrali ją w 1940 r. Zachowało się jednak kilka źródeł pisanych mogących rzucić nieco światła na dzieje tej świątyni, która stała na Górze Kraszczewskiej, przy obecnej ulicy Piłsudskiego.

20 stycznia 1789 r. z polecenia konsystorza w Perejasławiu (ob. Perejasław Chmielnicki), któremu podlegały prawosławne monastery w Drohiczynie, sporządzony został opis obiektów sakralnych należących do monasteru św. Trójcy. Wprawdzie dokument nie zawiera opisu detali architektonicznych cerkwi swjatyja Welikomuczenicy Warwary trapeznoj, co nie jest zresztą problemem, gdyż znamy jej wygląd z rysunków i zdjęć, ale podaje wiele szczegółów dotyczących wyposażenia. Dowiadujemy się więc, że znajdował się w niej ikonostas drewniany nowy, jeszcze nie malowany, a tylko w miejscach ołtarzowych ikonami zastawiony.

Jednak sam budynek cerkwi liczył już niewątpliwie kilka dziesiątków lat, bowiem antymins został dla niej wydany jeszcze w roku 1706 przez metropolitę kijowskiego Warłaama Jasińskiego. Oddzielnie została wymieniona ikona Welikomuczenicy Warwary. Jak stwierdza o. Grzegorz Sosna, powołujący się na publikacje z końca XIX i początku XX w., w ikonie tej miała znajdować się cząstka Życiodajnego Krzyża Pańskiego, ona sama zaś słynęła z łask i cudownych uzdrowień.

Opis budynku cerkwi św. Barbary zawiera lustracja monasteru Troickiego z 1808 r., stwierdzająca, że nad jej ołtarzem wznosiła się kopuła, zaś naprzeciwko części ołtarzowej była izba (cela) zamieszkana przez hieromnicha. Nad izbą znajdowała się dzwonnica z trzema dzwonami. Dach cerkwi pokryty był gontem.

W kilkadziesiąt lat później historią i aktualnym stanem cerkwi drohiczyńskich zainteresował się pierwszy profesjonalny historyk Podlasia, bielszczanin Józef Jaroszewicz. W opublikowanym w 1848 r. artykule Drohiczyn. Opis historyczny badacz stwierdza: Dzisiaj w Drohiczynie mamy dwie cerkwie parafialne, z których pobazyliańska św. Mikołaja jest parafią wiejską, a św. Trójcy po zakryciu monasteru, miejską; że jednak cerkiew św. Trójcy dla starości grozi upadkiem, przeto jest zamkniętą, a nabożeństwo odprawia się w obok stojącej cerkwi św. Barbary, która za czasów egzystencji monasteru była jego kaplicą.

W latach 1886-1888 w Drohiczynie trzykrotnie przebywał Nikołaj Awenarius, który prowadził w jego okolicy badania archeologiczne, a także interesował się sytuacją narodowościową i wyznaniową na terenie niegdysiejszej stolicy woj. podlaskiego. W tym czasie cerkiew św. Trójcy już nie istniała (na jej miejscu stał drewniany krzyż). Funkcję cerkwi parafialnej dla całego Drohiczyna przejęła cerkiew św. Mikołaja i cerkiew św. Barbary była użytkowana jedynie sporadycznie, zwłaszcza w okresie zimowym. Przedstawia ona sobą – pisał rosyjski badacz podlaskich starożytności – niewielkie pomieszczenie z maleńkimi oknami z szybkami oprawnymi w ołów, rozdzielone ikonostasem na dwie części. Cerkiew ta, jak i wiele innych w naszym Kraju Zachodnim, służy jako żywy przykład opłakanego stanu prawosławia w polskiej dobie. Natomiast biblioteka cerkiewna wywołuje zdziwienie i jednocześnie szacunek dla proboszczów tej ubogiej świątyni. Znaleźliśmy dużą szafę, ledwie mieszczącą bogaty zbiór rękopisów i starodruków, w znacznej części wielce znaczących.

Niewątpliwie owa szafa z księgami rękopiśmiennymi i drukowanymi była pozostałością monasterskiej biblioteki. W 1789 r. zanotowano, że wśród jej ksiąg był wydany w Kijowie Akafist s służboju i żytijem welikomuczenicy Warwary. Księga ta na swój sposób łączy drohiczyńską cerkiew św. Barbary z naddnieprzańską kolebką wiary ruskiej, która stała się też miejscem spoczynku relikwii męczennicy. Aż do lat 30. XX w. znajdowały się one w Zołotowerchym soborze św. Archanioła Michała, a po zburzeniu świątyni przez władze bolszewickie przeniesiono je do soboru św. Włodzimierza, gdzie pozostają do chwili obecnej.

Zgodnie z dawną tradycją relikwie św. Barbary do Kijowa zostały przywiezione przez Barbarę, córkę cesarza bizantyńskiego, która wyszła za mąż za Światopołka-Michała Iziasławicza, w latach 1093-1113 wielkiego księcia kijowskiego. Właśnie jego staraniem zaczęto w 1108 r. wznosić sobór św. Michała Archanioła, który od pokrytej złotem kopuły został nazwany Zołotowerchym. Stał się on miejscem spoczynku zarówno swego fundatora i jego małżonki (zmarła w 1125 r.), jak też relikwii męczennicy Barbary. Umieszczono je w specjalnej wydzielonej kaplicy, stąd też wśród ludu monaster, na którego terenie znajdował się sobór Michajłowski, zwany był też często “monasterem św. Barbary”.

Wacław Ciechowski, autor wydanego w 1901 r. przewodnika po Kijowie pisał: Święta Barbara ma największą cześć u ludu i kaplica jej zawsze roi się od pobożnych. Co dzień i prawie co godzina odprawiają się przed jej trumną nabożeństwa zamówione przez pątników. Skwapliwie nabywają oni pierścionki i medaliki poświęcone w pobliżu jej trumny i otarte o nią. W promieniu stu mil dokoła Kijowa nie ma parobka, który swej kochance i narzeczonej nie ofiarował obrączki “od Warwary”. Taki pierścionek – to talizman: przynosi on szczęście, strzeże wierności, zapewnia pomyślny skutek wszelkim przedsięwzięciom, odpędza czary, zwycięża opór rodziców i niweczy zabiegi rywalów.

Zwłoki świętej spoczywają w srebrnej trumnie pod srebrnym baldachimem bardzo bogatym i misternej roboty. Przed tym relikwie spoczywały w innej trumnie, również srebrnej, którą ofiarował hetman Jan Mazepa i która obecnie stoi w wielkiej cerkwi i zawiera szczątki innych świętych.

Kult świętej męczennicy Barbary, która oddała swe życie za wiarę chrześcijańską, wyrażający się w licznych ikonach i ludowych drzeworytach z jej wizerunkiem, znalazł odbicie również w bożonarodzeniowej kolędzie, śpiewanej także na Podlasiu:

Святая Варвара церкву збудовала.

Радуйся, радуйся небо, земле веселися

         – Христос народився.

Церкву збудовала із трома верхами.

Радуйся, радуйся небо, земле веселися

         – Христос народився.

Із трома верхами, із трома окнами.

Радуйся, радуйся небо, земле веселися

         – Христос народився.

А в перше оконце – світит ясне сонце.

Радуйся, радуйся небо, земле веселися

         – Христос народився.

А в друге оконце – світит ясен місяць.

Радуйся, радуйся небо, земле веселися

         – Христос народився.

А в третє оконце – світят ясни зори.

Радуйся, радуйся небо, земле веселися

         – Христос народився.

Owo “budowanie cerkwi” jest niewątpliwie echem wydarzenia opisanego w żywocie męczennicy, która pod nieobecność swego ojca – poganina i zaciekłego wroga chrześcijaństwa – nakazała w budowanej przy ich domu kopule umieścić trzy okna na cześć Trójcy Świętej. W ciągu stuleci postać świętej obrosła zresztą w wiele legend, np. na Podolu uważano, że była ona nadzwyczaj zręczna w sztuce wyszywania, a nawet wyszyła szaty Chrystusowi. Powszechnie uważa się też, że od św. Barbary zaczyna zwiększać się długość dnia, co znalazło swoje odbicie w powiedzeniu Warwara kusok noczy uworwała, a dnia prytoczyła – jak kurka stupiła, które zapisałem od Niny Grygoruk z Kuraszewa w gminie Czyże. Ta ludowa oprawa cerkiewnych świąt stała się ważnym elementem naszej tradycyjnej kultury, więc o ich zachowanie także powinniśmy zadbać.

Jerzy HAWRYLUK

«Над Бугом і Нарвою», 2005, № 6, стор. 43–44.

Залишити відповідь

Ваша e-mail адреса не оприлюднюватиметься. Обов’язкові поля позначені *